|
CHCĄ NAS OŚLEPIĆ!
(źródło: 221 numer Nieznanego Świata - z maja 2009 roku)
Ten artykuł jest poświęcony unijnemu zamachowi na zdrowie, który odbywa się pod pozorem ekologii. Zapewne domyślacie się, że chodzi o stopniowe wycofywanie ze sklepów w całej unii żarówek i zastępowanie ich świetlówkami.
Urzędnicy unijni, ogarnięci pseudoekologiczną troską o środowisko, zapomnieli jednak o przeprowadzeniu jakichkolwiek badań, jaki wpływ ta zmiana oświetlenia będzie miała wpływ na zdrowie Europejczyków. Może się okazać, że leczenie osób poszkodowanych przez niezdrowe światło i związane z tym szkody poniesione przez pracodawców i towarzystwa ubezpieczeniowe będą o wiele większe niż to się wydaje jakiemukolwiek urzędnikowi z Brukseli.
Oto skutki długotrwałego przebywania w pomieszczeniu, w którym żarówki zastapiono świetlówkami: osłabienie i utrata wzroku, ból, łzawienie i męczenie się oczu podczas czytania, sztucznie wytworzona nadwrażliwość na światło słoneczne, niebezpieczeństwo odklejenia się siatkówki, początki zaćmy, migrenowe bóle głowy, stany depresyjne, bezsenność, rozdrażnienie, niepokój, zmiany aktywności mózgu, ataki padaczkowe, a nawet podatność na nowotwory skóry.
Żarówka daje ciągłe, żywe światło najbardziej zbliżone do słonecznego. Z kolei świetlówka to dość kosztowna szklana rurka pełna trujących gazów i oparów rtęci, którym towarzyszy łatwo psujący się układ elektroniczny. Zamiast świecić, wydaje buczący dźwięk i błyska sinym światłem, wywołując niebezpieczny efekt stroboskopowy, w efekcie którego migocze około 50 razy na sekundę. Jej twórcą jest amerykański fizyk Arthur Holly Compton.

W 2007 roku, w okresie, kiedy posiedzeniom Rady Unii Europejskiej przewodniczyły Niemcy weszło w życie rozporządzenie zakazujące sprzedaży (a więc i używania) żarówek we wszystkich państwach Unii Europejskiej. Od września 2009 r. ze sklepów mają zniknąć wszystkie setki, potem kolejno wyeliminuje się wszystkie siedemdziesiątki, sześćdziesiątki i czterdziestki.
W grudniu 2011 r. na terenie unii nie będzie można kupić już żadnej żarówki. Od 2012 r. będą one towarem deficytowym także w Australii i Kalifornii.
Świetlówki emitują niepożądany ultrafiolet, mogący przyczynić się do odklejenia siatkówki. Ich migotanie może powodować bóle głowy i migreny. Koszty utylizacji żarówek energooszczędnych (świetlówek) są bardzo wysokie, a na skutek ich świecenia oczy męczą się i łzawią, a czasami pękają w nich naczynka krwionośne.

Świetlówka jest droższa od żarówki. Jej wkręcenie opłaca się tylko tam, gdzie światło świeci się praktycznie bez przerwy. Kiedy się ją włącza i wyłącza, przepala się szybciej od żarówki.
Zakaz używania przyjaznych człowiekowi żarówek oraz wprowadzenie w ich miejsce świetlówek, albo drogich i dających po oczach reflektorów typu LED, można traktować jako formę świadomej dyskryminacji, a nawet celowego wpędzania w chorobę osób już cierpiących na wady wzroku, depresję, epilepsję i migreny. A takich ludzi są miliony.
Świetlówki emitujące fale radiowe, promienie rentgena i opary rtęci są również obwiniane o wywoływanie nowotworów skóry. Nieprzyjemne migotanie świetlówek może powodować migreny, czyli trwające nieraz kilka dni straszliwe bóle głowy, połączone z nudnościami i innymi przykrymi dolegliwościami. Ich przyczyną może być fluorescencyjne migoczące światło i związany z nim efekt stroboskopowy.

Zbicie świetlówki i związane z tym wdychanie oparów rtęci może być powodem silnych zatruć, gdyż ta ostatnia powoduje uszkodzenia kości, nerek, depresję, bezsenność, rozchwianie emocjonalne, osłabienie pamięci, wzroku i słuchu, jak również drżenie rąk, a wlana do wody przenika do gleby, zatruwając rosnące w niej rośliny.

Tak naprawdę za wprowadzanie świetlówek w unii jest odpowiedzialny międzynarodowy syndykat kryminalny, do którego należą członkowie bractwa Illuminati. Moim zdaniem muszą oni zostać zniszczeni!
Neo
|