Do atmosfery tego, co tu opisuję, doskonale pasuje piosenka Piaska "Szczęście jest blisko", która jest jedną z najlepszych piosenek mojego ulubionego artysty.

 

Możesz jej posłuchać poniżej:

 

Andrzej Piaseczny "Szczęście jest blisko"

 

Jeśli chcesz posłuchać piosenki "Z głębi duszy" to możesz to zrobić:

 

Andrzej Piaseczny "Z głębi duszy" 

 

Jeśli wolisz natomiast piękny utwór "Gdybym nie zdążył" to poniżej jest teledysk przeboju z płyty "Spis rzeczy ulubionych":

 

Andrzej Piaseczny "Gdybym nie zdążył" 

 


W tekście "O kopalni diamentów" opisana jest historia farmara Ali Hafeda, który obsesyjnie poszukiwał bogactwa. Udał się on w podróż dookoła świata, żeby odnaleźć diamenty. W końcu po latach tułaczki popełnił samobójstwo. Ta obsesja na punkcie bogactwa go zabiła.

Z kolei farmer, który kupił ziemię od Hafeda był zadowolony z życia. Codziennie wieczorem przy kolacji z rodziną dziękował za owoce swojej pracy. Pewnego dnia zrobił niezwykłe odkrycie - w opuszczonym przez Hafeda ogrodzie znalazł kopalnię diamentów - prosty człowiek miał bogactwo, które przekraczało jego najśmielsze oczekiwania!

Ta opowieść była przytaczana po to, żeby przekazać niezwykłe przesłanie - w każdym z nas tkwi jakieś marzenie, które czeka, abyśmy je odkryli. Wszyscy mamy miejsce, od którego możemy zacząć kopać. Gdzie znajduje się Twoja kopalnia diamentów?

 

 

Poniżej prezentuję piękne zdjęcie legendarnej Atlantydy - na tej wyspie, moim zdaniem, istniał kiedyś Ziemi Złoty Wiek!

 

 

Poniżej prezentuję 3 zdjęcia, związane z Titanic'iem. Titanic wyruszył w swój pierwszy i ostatni rejs 10 kwietnia:

"Punktualnie w południe 10 kwietnia 1912 długi i głęboki ryk syren Titanica dał znać, że nadszedł czas wypłynięcia. Był to znak dla holowników, by stanęły w dryf. Wydano rozkaz "Cała naprzód!", a gdy trzy potężne śruby zaczęły się obracać, Titanic z wolna ruszył.

Wypłynięcie statku nie przebiegało bez problemów – o mało nie doszło do zderzenia z mniejszym statkiem "New York", który oderwał się od lin cumujących, porwany ssącym kilwaterem nowej jednostki "White Star Line". Przerwa, jaką spowodował ten incydent, trwała godzinę i została wykorzystana na błyskawiczną inspekcję statku. Część pasażerów potraktowała to wydarzenie jako zły omen i wysiadła w porcie w Queenstown. Ta decyzja – jak się okazało – prawdopodobnie uratowała im życie.

Innym "złym omenem" był wygłup jednego z palaczy – wychylił się on przez będący atrapą czwarty komin statku, cały umorusany w pyle. Wywołało to przerażenie u niektórych pasażerów, którzy również woleli wysiąść w porcie w Queenstown." (z Wikipedii; link; ostatnie 2 akapity pod "Wypłynięcie")

 

 

 

Liczba odsłon na "starych" stronach Cudu Miłości: 9265