|
DLACZEGO POLSKA TRACIŁA, TRACI I BĘDZIE TRACIĆ NA OBECNOŚCI W UNII EUROPEJSKIEJ?
Na wstępie zaznaczę, że od samego początku byłem ZDECYDOWANYM PRZECIWNIKIEM WSTĄPIENIA POLSKI DO UNII EUROPEJSKIEJ. W REFERENDUM AKCESYJNYM GŁOSOWAŁEM OCZYWIŚCIE NA NIE I CHCIAŁEM, ŻEBY WSZYSCY TAK GŁOSOWALI.
Referendum akcesyjne zostało sfałszowane. Na skutek nahalnej propagandy i fałszowania wyników wiadomo było, że połowa głosujących będzie na TAK. Jedyną kwestią pozostała więc frekwencja. Tak naprawdę z uwagi na liczną rzeszę Polaków za granicą nie było szans, aby frekwencja wyniosła 50% (a tylko wtedy referendum unijne jest ważne).
Najśmieszniejsze okazało się to, co nastąpiło w dzień po referendum akcesyjnym. Jeszcze nie ogłoszono oficjalnych wyników, a już główni stręczyciele zaczęli przechodzić na pozycje rejtanów, wieszcząc zagrożenia związane z naszym wejściem do unii.
Jak dotąd wszystkie te elementy umowy akcesyjnej, które były dla Polski korzystne lub najmniej niekorzystne, były w odpowiednim czasie zawsze zmieniane przez Unię, a wszelkie anemiczne protesty ze strony naszego kraju były zakrzykiwane absurdalnymi i bezczelnymi argumentami.
Polska i Polacy muszą jak najszybciej zdać sobie sprawę z oblicza tzw. Zachodu, który zwracał się do nas tylko wtedy, gdy czegoś od nas potrzebował, a ODWRACAŁ SIĘ PLECAMI, gdy MY BYLIŚMY W POTRZEBIE. Najlepszym sposobem na przerwanie niekorzystnej kolonialnej zależności z Zachodem (nasza gospodarka od 20 lat jest dławiona pod dyktando zachodniej globalistycznej finansiery rękami jej sługusów, zajmujących kluczowe stanowiska w naszych władzach wykonawczych i różnych partiach politycznych) jest jak najszybsze wyjście z Unii Europejskiej.
Nasze wyjście z Unii z pewnością spowoduje trzęsienie polityczne na skalę światową. Trzeba jednak zdecydowanie wykluczyć interwencję zbrojną ze strony USA (mają oni dość problemów z Afganistanem, Irakiem), czy też rękami UE, gdyż nie pozostałoby to bez wpływu na pozostałe państwa.
Uważam, iż nasze wystapienie z UE jest konieczne. Według Kozłowskiego i Nowaka, w wyniku akcesji do Unii Polska straciła od 600 mld do 2 bln dolarów. Straty związane z okupacją niemiecką wynoszą około 500 mld dolarów. Dodając, że obecnie występuje masowa emigracja za pracą, można stwierdzić, że obecnie przeżywamy najczarniejszy obok okresu okupacyjnego okres w dziejach Polski, ale najgorsze jest to, że trwa on nadal i bez posunięć ze strony Polski, doprowadzi do jej zagłady.
Idealne dla Unii społeczeńswto to takie, w którym aborcja i eutanazja są na porządku dziennym, homoseksualiści mogą adoptować dzieci, a każdy, kto odważy się wyrazić sprzeciw idzie do więzienia. Niektórym z Was wyda się to śmieszne, innym zbyt straszne, by mogło być prawdziwe, ale to już się zaczęło i będzie się pogłębiać. Jako przykład można podać fakt, że w krajach członkowskich Wspólnot Europejskich zdarzały się przypadki, że katolickie sierocińce były zmuszane do oddawania dzieci do adopcji parom homoseksualnym (!).
Jednak Unia będzie ograniczać naszą wolność rożnymi sposobami. Cała masa zakazów i nakazów spadnie na nas, a ich liczba będzie wciąż rosła. Nasza obecna władza też ogranicza naszą wolność, natomiast zamordyzm Unii Europejskiej będzie nieporównywalnie większy. Unijną wolność można włożyć między bajki.
Profesor Maciej Giertych wyraża zaniepokojenie kierunkiem, w jakim zmierza unia. Pisze on, że wbrew intencjom ojców założycieli UE rozwija się na fundamencie laickim czy wręcz antychrześciijańskim. Dominują wszystkie wyznania z wyjątkiem katoliciego. Dalej pisze on, że jedynie katolicka Irlandia zdobyła się na zablokowanie Traktatu Lizbońskiego, a twórca tego sukcesu - Declan Ganley - zorganizował siły w Europie przeciwko temu Traktatowi w postaci ugrupowania Libertas.
Jeżeli chodzi o BARDZO NIEKORZYSTNY DLA POLSKI I EUROPY Traktat Lizboński, to powtórne głosowanie w Irlandii jest niesprawiedliwe i nieuczciwe, gdyż było mówione, że po odrzuceniu przez jakiekolwiek z państw, Traktat miał zostać uznany za nieważny. Ten traktat to w rzeczywistości europejska Eurokonstytucja (traktat tylko nieznacznie się od niej różni). Została ona odrzucona przez Francuzów i Holendrów, a teraz ten sam dokument ma zostać wprowadzony z tym, że te dwa narody (które mogłyby przecież ponownie go odrzucić - i najprawdopodobniej tak by się stało) są teraz pozbawione prawa głosu (!), co już samo w sobie powinno dać do myślenia.
Inicjatorami (prawdziwymi) Traktatu Lizbońskiego jest masoneria. Chcą oni uczynić z Europy państwo federalne na podobieństwo Związku Radzieckiego. Próba narzucenia UE Konstytucji nie powiodła się, więc teraz próbują narzucić ją pod zmienioną nazwą jako Traktat Reformujący, ale nauczeni przykrym doświadczeniem z Konstytucją, chcą pozbawić kraje członkowkie UE prawa głosu w postaci referendum w sprawie przyjęcia traktatu. Zamierzają to osiągnąć rękami bardziej uległych wobec siebie parlamentów.
Jak wiemy, w kwietniu 2008, rząd Polski (niestety) uznał niepodległość Kosowa. Incydent ten jest dlatego tak ważny, że wtedy gdy zacznie obowiązywać Traktat Lizboński i Europa będzie jednym państwem nic nie stanie na przeszkodzie, by podobną autonmiczność mogą ogłosić Śląsk, Mazury, Podlasie itd. Niestety rząd Polski uznał niepodległość tej prowincji (Kosowa). Nie miałoby to miejsca w przypadku, gdyby Polską rządzili ludzie, którym bliższe są polskie interesy, a nie obce.
Renee Henry, która odkryła spisek przeciwko naszej planecie, uważa, że UE jest w rzeczywistości bardzo niebezpieczną organizacją o marksistowskich korzeniach. Jest ona (UE) wynikiem tajnego planu bractwa Illuminati. Ta tajna organizacja chce przejąć władzę nad światem pogrążonym w głodzie i chorobach. Mogą urzeczywistniać te cele poprzez UE - zamiar wprowadzenia od 1 stycznia 2010 obowiązkowego napromieniowania kobaltem i radem całej żywności i zakazaniu terapii naturalnych oraz naturalnych leków, a także zakaz przydomowej uprawy owoców i warzyw bez zezwolenia i dopuszczenie rakotwórczych pestycydów w żywności jak i faszerowanie zwierząt hormonami wzrostu i antybiotykami (to wszystko to wytyczne Kodeksu Alimentarius), czy też zakazanie najdrowszych dla oczu zwykłych żarówek i wprowadzeniu fluorecncyjnych (szkodzą bardzo oczom, pogaszają wzrok, powodują łzawienie i inne dolegliwości).
Poniżej opisuję jak przygotować się do wystąpienia, co robić w jego trakcie i po oraz jakie będą korzyści w bliższej i dalszej perspektywie czasowej tego wystąpienia:
Przygotowanie do Wystąpienia z Unii
Warunkami sine qua non podjęcia takiego działania są według swej ważności następujące pozycje:
1. RZECZYWISTE odzyskanie mediów publicznych jako niezbędnego narzędzia komunikowania się z Narodem;
2. RZECZYWISTE odzyskanie kontroli nad wszystkimi urzędami centralnymi i całym systemem zagranicznych, placówek dyplomatyczno/konsularno/handlowych;
3. Uzyskanie kontroli nad kluczowymi pozycjami administracji lokalnej;
4. Utworzenie autentycznie polskich służb specjalnych;
5. Zapewnienie władzy centralnej pełnej dyspozycyjności całości struktur siłowych (wojsko, policja, straż graniczna);
Przed wystąpieniem z Unii należy:
1. Zapewnić samowystarczalność w sektorze rolniczo-spożywczym (co nie powinno nastręczać kłopotu);
2. Zapewnić niezależność energetyczną poprzez wykorzystanie własnych zasobów naturalnych i długoterminowych umów z krajami „neutralnymi”;
3. Zapewnić import z krajów „neutralnych” kluczowych produktów niedostępnych na rynku krajowym;
4. Zmagazynować odpowiednią ilość „dóbr strategicznych” w odniesieniu do bezpieczeństwa i stabilności kraju a niedostępnych poza obszarem „demokracji zachodnich”.
W momencie wystąpienia z Unii należy:
1. Tymczasowo zamrozić wszelkie transfery środków finansowych poza granice kraju;
2. Wprowadzić rygorystyczna kontrolę przepływu osób i towarów na wszystkich granicach Państwa.
Bezpośrednio po wystąpieniu:
1. Zrenacjonalizować (bez odszkodowań) cały polski majątek przejęty przez zagranicznych i krajowych „inwestorów” z naruszeniem prawa;
2. Wprowadzić zmiany ustawodawcze likwidujące balast szkodliwych i nieprzydatnych przepisów i promulgować pakiet ustaw stymulujący krajową gospodarkę i zapewniający odpowiednią protekcję rynku wewnętrznego;
3. Przywrócić karę śmierci i ustanowić Narodowy Trybunał ds. Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu i postawić przed nim wszelkie osoby (krajowe i zagraniczne) podejrzane o działanie na szkodę Polski i będące w zasięgu polskiej jurysdykcji.
Spodziewane efekty wystąpienia z Unii Europejskiej;
W bliższej perspektywie czasowej:
• Zdynamizowanie gospodarki poprzez zniesienie ograniczeń unijnych, protekcję celną i intensyfikację eksportu na rynki „neutralne”;
• Zmniejszenie emigracji;
• Intensyfikację rozwoju ekonomicznego poprzez propolską politykę legislacyjną i finansową;
• Przywrócenie suwerennej polityki imigracyjnej uniemożliwiającej swobodny napływ obcej kulturowo i niezdolnej do asymilacji ludności (e.g. muzułmańskiej), która w przypadku pozostania Polski w unii wcześniej czy później napłynęłaby do kraju wypełniając próżnię powstałą po Polakach emigrujących masowo do bogatszych krajów.
W dalszej perspektywie czasowej:
• Budowę dostatniego, sprawiedliwego i suwerennego Państwa Polskiego, pozwalającego żyć z godnością i w zgodzie z własną kulturą i tradycją;
• Będąc pozytywnym przykładem dla innych krajów Europy Środkowej, skonsturować jedyną możliwą wspólnotę sojuszniczą narodów tego regionu na wzór Pierwszej Rzeczpospolitej i stanowiącą stabilną przeciwwagę zarówno dla „zachodu” jak i „wschodu”. Należy tu podkreślić, że próby budowania jakichkolwiek „sojuszów” z „demokracjami zachodnimi” ze Stanami Zjednoczonymi włącznie, byłyby niczym innym jak budowaniem zamków z piasku, na co dobitnie wskazuje najnowsza (unijna i NATOwska) , jak i dalsza (IIRP) historia.
Reasumując powyższe wywody, można zaryzykować stwierdzenie, że pomimo dramatyzmu sytuacji, Polska ma tylko jedną logiczną alternatywę. Otwartym pozostaje tylko pytanie czy znajdzie się przywódca i ugrupowanie zdolne do wprowadzenia tego w życie.
Poniżej prezentuję o jakich zagrożeniach związanych z wejściem do UE mówiono przed akcesją do unii, a dokładnie w lutym 2001:
1. BEZPOWROTNA UTRATA NIEPODLEGŁOŚCI - patrz Traktat z Maastricht (brak zapisu o możliwości wystąpienia z UE) oraz art. 90 Konstytucji RP umożliwiający przekazanie organizacji lub organowi międzynarodowemu kompetencji organów władzy państwowej.
2. ZNISZCZENIE POLSKIEGO ROLNICTWA - poprzez zniesienie ceł ochronnych i doprowadzenie do sytuacji, w której polski rolnik zmuszony będzie konkurować z dotowanym rolnictwem UE. Konkurencji tej nie będzie w stanie sprostać, gdyż już dziś wiadomo, że do 2006 roku w budżecie UE nie przewidziano żadnych środków na dopłaty dla rolnictwa państw kandydujących. Zdają się to potwierdzać słowa wypowiedziane przez Franza Fischlera - unijnego komisarza ds. rolnictwa w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung": „Żądania państw kandydujących, aby wraz z dniem wstąpienia do Unii mogły one korzystać z dopłat do rolnictwa, są nierealistyczne i szkodliwe". Zmusi nas to do kupowania drogiej unijnej żywności skażonej dioksynami, nadmiernym nawożeniem, chorobami, np. chorobą szalonych krów (na tym polega „rentowność" rolna UE).
3. SYSTEMATYCZNY WZROST PODATKÓW - trzeba utrzymać z czegoś rzesze urzędników. Wzrost podatków pośrednich -VAT i akcyzy skutkuje już dziś podwyżkami benzyny, żywności. Przykładem może być podniesienie, w ramach dostosowań do Unii, wysokości stawki podatku VAT na materiały budowlane - z 0 proc. na 22 proc. Wiadomo, jaki będzie to „wspaniały” bodziec dla rozwoju polskiego budownictwa. Niezbyt pomyślne wiadomości mam również dla palaczy, zgodnie z najnowszymi prognozami wysokość akcyzy na papierosy ma wzrosnąć o 100 proc.
4. SYSTEM CENTRALNEGO STEROWANIA - podejmowanie decyzji przez eurokomisarzy i europejski parlament w najbardziej drobiazgowych sprawach, również w zagadnieniach mogących szkodzić Polsce. Kierowanie gospodarką poszczególnych państw członkowskich, poprzez ustanawianie limitów produkcyjnych dla danych towarów. W razie ich przekroczenia, niesubordynowane państwa spotykają sankcje w postaci wysokich kar pieniężnych. Boleśnie odczuły to Włochy, zmuszone do zapłacenia kary w wysokości kilku milionów euro. To reakcja Unii na wyprodukowanie przez rolników włoskich mleka w ilości przekraczającej wyznaczony kontyngent. Czyżby Związek Sowiecki bis?
5. DOMINUJĄCA ROLA NIEMIEC w UE — aktualna konstytucja niemiecka odwołuje się do tradycji III Rzeszy, np. artykuł 116 konstytucji niemieckiej nawiązuje do przedwojennych granic Rzeszy. W Niemczech pojawiają się głosy tzw. wypędzonych, którzy domagają się zwrotu „słusznie" należących im się ziem. Może to doprowadzić do sytuacji, gdy w oparciu o zasadę wyższości prawa europejskiego, Niemcy posiadający przedwojenne akty własności, będą odbierać Polakom należne im ziemie.
6. ŁĄCZENIE NARODÓW MAJĄCYCH SPRZECZNE INTERESY - do czego to prowadzi, widać na przykładzie Jugosławii. Prędzej czy później eurokołchoz rozpadnie się. Pytanie tylko, czy na sposób czechosłowacki czy jugosłowiański?
7. UTRZYMANIE BRUKSELSKIEJ BIUROKRACJI - aparat władzy w UE rozbudowany jest do granic absurdu. Bruksela ta raj dla polityków i urzędników. Ich roczne zarobki sięgają nawet miliona nowych złotych (10 mld starych). Unia Europejska to siedlisko korupcji i biurokracji.
8. POZBAWIENIE POLAKÓW WŁASNOŚCI - nasz majątek narodowy został w dużej mierze rozgrabiony. W chwili wepchnięcia nas do UE podatek katastralny - wyliczany według wartości nieruchomości i wynoszący kilka procent łącznej jej wartości - pozbawi wielu Polaków dorobku całego życia. Należy podkreślić, że każda nieruchomość ma właściciela. Jeśli właścicielem jest gmina lub spółdzielnia, ciężar podatku katastralnego i tak spadnie na mieszkańców w postaci wyższych czynszów.
9. RESPEKTOWANIE BEZSENSOWNYCH UNIJNYCH PRZEPISÓW dotyczących np. krzywizny banana, regulujących głośność pracy silnika w kosiarce lub przemianowujących marchewkę z warzywa na owoc. Jaskrawym przykładem może być opracowanie specjalnej dyrektywy dotyczącej drabiny, nad czym prace trwały blisko dwa lata. Instrukcja ta określa w szczegółowy sposób parmetry europejskiej drabiny - wysokość, liczbę szczebli oraz sposoby korzystania z niej, czyli, jak należy na nią wchodzić i schodzić, aby nie spaść. Ten „wiekopomny" i „bardzo ważny" dokument został ratyfikowany przez ministrów pracy wszystkich państw UE.
10. EKSPORT BEZROBOCIA DO POLSKI - nierówna konkurencja, znoszenie ceł ochronnych i zalew polskiego rynku dotowanymi unijnymi produktami spowoduje upadek wielu polskich przedsiębiorstw. Wiele gospodarstw rolnych będzie musiało zaprzestać produkcji, gdyż nie wytrzyma konkurencji z dotowanym rolnictwem zachodnioeuropejskim dla polskich rolników dotacji nie wystarczy. Powyższe czynniki, obok wzrostu podatków bezpośrednich i pośrednich, doprowadzą do zrównania cen polskich z cenami obowiązującymi w unii oraz spadku konsumpcji i realnych dochodów Polaków. W konsekwencji może to doprowadzić do powstania tzw. tamy popytowej, która poprzez obniżenie popytu na dobra i usługi spowoduje spadek aktywności produkcji polskiego przemysłu. Skutkiem tego będzie upadek wielu polskich przedsiębiorstw i dalszy wzrost bezrobocia.
Na stronie Ligi Polskich Rodzin podana jest informacja, że LPR zdecydowanie sprzeciwia się totalitarnym praktykom UE, które przypominają najgorsze wzorce modelu sowieckiego. Ich sprzeciw budzi też bierna postawa poskiego rządu w tej sprawie:
Unia Europejska wdrożyła dyrektywę nakazującą firmom telekomunikacyjnym i dostawcom Internetu, operującym w państwach UE, przechowywanie szczegółowych danych połączeń internetowych oraz korespondencji elektronicznej.
Specjaliści i przedstawiciele firm telekomunikacyjnych obawiają się poważnych problemów z zachowaniem tajemnicy korespondencji. Podobne inicjatywy godzą w nasze prawa do nienaruszalności korespondencji i są przejawem tendencji ku całkowitej władzy nad społecznościami europejskimi za pomocą monopolu informacyjnego i propagandy. Kontrolowanie przez aparat Unii Europejskiej wszystkich dziedzin życia człowieka i ingerencja w prywatną korespondencję, przekonania i zachowania obywateli, musza budzić sprzeciw wszystkich sił demokratycznych w Europie!
Liga Polskich Rodzin kategorycznie sprzeciwia się tego typu totalitarnym praktykom, godzącym w wolność człowieka i przypominającym najgorsze wzorce modelu sowieckiego. Nasz sprzeciw budzi też bierna postawa polskiego rządu w tej skandalicznej sprawie i milczenie opozycji parlamentarnej. Polski rząd i polski parlament nie ma politycznych i moralnych praw do implementacji podobnych zaleceń do prawa polskiego. Żądamy stanowczego sprzeciwu i odrzucenia dyrektywy Unii Europejskiej, która godzi w wolności obywatelskie Polaków.
Poniżej podaję 36 powodów, dla których warto było zagłosować przeciwko UE przed referendum akcesyjnym w 2003 roku:
Oto argumenty przemawiające przeciwko wstąpieniu naszego kraju do Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, czyli Unii Europejskiej
Znaczny wzrost i tak rozrośniętej już ponad miarę, skorumpowanej biurokracji.
Stanie się członkiem organizacji stosującej "terror prawny" - w UE stale następuje dalszy wzrost liczby bzdurnych przepisów regulujących każdą sferę życia - hamujący przedsiębiorczość, zabijający inicjatywę, rodzący strach w stosunkach międzyludzkich (już dziś żartuje się, że strach się odezwać do własnego dziecka bez obecności adwokata) oraz działalności gospodarczej - ponieważ nie można jej już prowadzić, nie łamiąc żadnego przepisu, na każdego można znaleźć "haka", co automatycznie uzależnia cały świat gospodarczy od władzy na każdym szczeblu - co stanowi znakomite źródło zachowań korupcyjnych i mafijnych - każdy kto podpadnie władzy może zostać przez tę władzę zniszczony - i przeciwnie - tylko będąc w dobrych układach z władzą ($$$$$$$) można nie oglądać się na bezsensowne bariery prawne i w pełni rozwinąć skrzydła. Jest to jeden z najważniejszych problemów dla rozwoju gospodarczego w XXI wieku, a nasze przystąpienie do unii tylko ten proces przyspiesza. W Unii Europejskiej, ogarniętej unifikacyjną manią, jednostka i jej przyrodzone prawa poddawane są systematycznym ograniczeniom w imię wydumanego technokratycznego projektu tworzenia jednego państwa. Takich jak np. tysiące urzędniczych rozporządzeń, dyrektyw i zarządzeń regulujących prowadzenie działalności gospodarczej - do końca 2002 r. Polska musi przyjąć łącznie ok. 9,5 tys. norm dla przedsiębiorców, a i tak każdego roku w Unii powstają nowe normy. Dziś nawet próba kreowania własnej polityki gospodarczej przez poszczególne kraje "Piętnastki" - w ramach coraz bardziej zaciskającej się pętli lewicowych ograniczeń narzuconych przez Komisję Europejską - postrzegana jest jako niedopuszczalna apostazja.
Przyjęcie przez nasz kraj systemu określanego jako quasi-socjalizm (system równo dzielący wytworzony wcześniej dobrobyt, ale uniemożliwiający dojście do niego własnymi siłami - rozwiązania prawne nastawione na dzielenie dobrobytu, a nie wytworzenie nowego) i zahamowanie sobie drogi przez nasz kraj do stworzenia konkurencyjnej silnej gospodarki wolnorynkowej; bzdurne limity produkcyjne hamujące konkurencję i przedsiębiorczość. W Wielkiej Brytanii co rusz podnosi się temat opuszczenia objęć lewicowej Brukseli i przystąpienia do NAFT-y (Północnoamerykańskie Porozumienie o Wolnym Handlu: USA, Kanada, Meksyk). Przemawiają za tym fakty. W krajach NAFT-y tempo tworzenia nowych miejsc pracy wynosi kilkanaście procent, w UE nie przekracza 3 proc. Średni wzrost PKB (w 1999 r.) na głowę obywatela jest o 20 proc. wyższy w krajach NAFT-y niż w UE. NAFTA jest o wiele bardziej otwarta na współpracę ze światem niż UE - 60 proc. importu pochodzi spoza krajów zrzeszonych w strefie północnoamerykańskiej, Unia się natomiast zamyka i dopuszcza tylko 37 proc. towarów z zewnątrz. Plany przywódców państw "Piętnastki" to jedno, a życie to drugie. Na szczycie w Lizbonie (marzec 2000 r.) obwieszczono założenie, że do 2010 r. gospodarka Unii Europejskiej stanie się najbardziej konkurencyjna i dynamiczna na świecie. Od tego czasu minęły ponad dwa lata, lecz dystans między USA a UE nie tylko się nie zmniejszył, ale jeszcze uległ zwiększeniu. Według danych Komisji Europejskiej (2002 r.) "Piętnastka" przegrywa: pod względem siły nabywczej pieniądza (65,1 proc. dolara), ma znacznie większe bezrobocie (USA - 4 proc., UE - 9 proc.), dusi swoich obywateli większymi podatkami, wydajność pracy mieszkańca Unii jest zdecydowanie mniejsza (72,2 proc. wydajności przeciętnego obywatela USA), a w wypracowywanie bogactwa zaangażowanych jest mniej (o prawie 25 proc.) osób w tzw. wieku produkcyjnym. Cel wyznaczony przez eurokratów ponad dwa lata temu w Lizbonie, by dorównać i przegonić gospodarczo Stany Zjednoczone, jest coraz bardziej odległy. Metodami rodem z socjalizmu i biurokratycznymi dekretami osiągnąć go przecież nie można... Warto zauważyć, że wydatki budżetowe UE (45,1 proc. PKB) są znacznie większe niż USA (32,3 proc. PKB). O ile Ameryka w rozwoju ekonomicznym wciąż kładzie większy nacisk na inicjatywę, kreatywność, zdolności własnych obywateli, o tyle w unii rolę pobudzania gospodarki w dużym stopniu pełnią brukselscy biurokraci, którzy - jak przystało na urzędników - działają mniej energicznie i mniej elastycznie oraz mają więcej okazji do malwersowania pieniędzy publicznych. W związku z większymi zarobkami i możliwościami rozwoju do Ameryki wciąż wyjeżdżają mieszkańcy Starego Kontynentu z krajów "Piętnastki". Zresztą rynek Stanów Zjednoczonych jest pod tym względem niezwykle chłonny. Potrafi przyjąć ogromną ilość imigrantów np. z krajów latynoskich, którzy nie dość, że funkcjonują na tamtejszym rynku i wypracowują bogactwo USA, to jeszcze szybciej (niż socjalizowani imigranci w krajach UE) integrują się ze społeczeństwem.
Utrata ZŁOTEGO na rzecz EURO (mimo że zupełnie zbędna - wystarczyłoby wprowadzenie dwuwalutowości - rodzime waluty na terenie poszczególnych krajów i EURO na terenie całej Unii przy sztywnym powiązaniu wszystkich walut z EURO). Poza tym wprowadzenie EURO na razie nie spełniło nadziei pokładanych w nim przez eurotomanów.
Postępujące skostnienie struktur unii - coraz wolniejsze i coraz słabsze odpowiadanie na nowe wyzwania i zmiany zachodzące w otaczającym świecie (dowodem na skostnienie struktur są zarówno problemy z reformą wewnętrzną unii, jak i trudności w jej rozszerzeniu na Europę Wschodnią). Efektem będzie coraz większe odstawanie od wymagań współczesnego świata (podobny proces zachodził w PRL i wynikał z niereformowalności systemu gospodarczego zbudowanego na komunistycznej utopii ideologicznej - w efekcie system runął, a Polska w większości dziedzin notowała 30-40 letnie zapóźnienia w stosunku do reszty Europy).
Pozostawanie w "poczekalni" - zbyt wczesne przyjęcie unijnych rozwiązań prawnych i administracyjnych i ponoszenie związanych z tym kosztów (gdyż siłą rzeczy nie mogą to być rozwiązania w 100% wynikające z polskich interesów, a znacznie późniejsze przyjęcie do Unii i osiągnięcie z tego jakichś ewentualnych korzyści.
Upadek mnóstwa przedsiębiorstw, które nie będą w stanie spełnić wszystkich unijnych norm jakościowych, bardzo często gorszych niż nasze normy; również certyfikacyjnych (CE); (np. padnie bardo dobry polski przemysł zajmujący się produkcją urządzeń chirurgicznych, ponieważ...zapomniano o nim w prowadzonych negocjacjach; a więc kolejnych kilkaset ludzi straci pracę w imię jakiejś nieokreślonej idei).
Upadek przedsiębiorstw, które nie będą w stanie sprostać zaostrzonej międzynarodowej konkurencji (gorsze technologie, gorszy know-how, gorsze kadry, krótsze finansowanie, słabsze wsparcie ze strony rządowej - konieczność konkurowania z produktami silnie wspieranymi przez lokalne rządy (np. dopłaty do rolnictwa w niektórych krajach unii sięgają 70%); oczywiście poza wsparciem ze strony rządów krajowych, zachodni rolnicy są również wspierani przez UE ( naszym rolnikom proponuje się max. 40% tego co mają ich zachodni koledzy przez 3 lata, i 10 letni okres dochodzenia do pełnych dopłat przy pełnej składce płaconej przez nasz kraj do unijnej kasy!!! Łamie to podstawową zasadę traktatów rzymskich mówiącą o równości konkurencji na unijnym rynku.
Utrata pełnego wpływu na rozwiązania wewnętrzne - społeczne i polityczne, a zatem ich nieadekwatność do naszych partykularnych potrzeb. Należy pamiętać, że UE z modelu państw narodowych coraz wyraźniej zmierza w kierunku super państwa, gdzie rola rządów i parlamentów krajowych będzie wtórna w stosunku do Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Oznacza to, że np. to Parlament Europejski nakaże wprowadzić aborcję jako usługę medyczną dla kobiet, zadecyduje za nas jaka ma być stawka podatkowa, itp.
Trzeba mieć świadomość, że nawet przy najlepszych wynegocjowanych warunkach nigdy nie będzie tak, że wszyscy zyskają na wejściu do unii - jak bardzo by nie było korzystne nasze wejście (a patrząc na sposób, w jaki się nas traktuje w interesach, wcale się na to nie zanosi), zawsze pozostaną całe grupy i środowiska, które na wejściu do Unii stracą.
Pozwolenie na mieszanie się Unii w nasze sprawy wewnętrzne; polityczne (przykład: Austria - afera z austriackim politykiem Jorgiem Haiderem), oraz ekonomiczne, np. ostatnio Komisja Europejska skrytykowała Irlandię za to, że przyciąga zbyt dużo inwestycji zagranicznych, ma zbyt niskie podatki i zbyt konkurencyjną gospodarkę w stosunku do innych państw członkowskich!!!; Przeciwko unijnej standaryzacji europodatku od osób prawnych najgłośniej protestuje Irlandzka Konfederacja Przedsiębiorców i Pracodawców. Na "zielonej wyspie" istnieje najniższy ze wszystkich krajów "Piętnastki" podatek od firm - wynosi 10 proc. Następne w kolejce są Niemcy (25 proc.), Szwecja (28 proc.), Finlandia (29 proc.), a dalej Dania, Luksemburg i Wielka Brytania (po 30 proc.). Obniżka podatków w katolickiej Irlandii zaowocowała w ciągu ostatnich lat niebywałym wzrostem gospodarczym. Rynek tego kraju stał się bardzo atrakcyjny dla inwestorów. Kiedy w rekordowym 2000 r. PKB Irlandii wynosiło ponad 11 proc., to w całej UE sięgało powyżej 3 proc., a np. w Hiszpanii - 4 proc. (podatek od firm: 35 proc.). Nic dziwnego, że typowo lewicowe zabiegi podatkowej unifikacji budzą sprzeciw irlandzkich przedsiębiorców. Oni doskonale wiedzą, czym się skończy proces podatkowej standaryzacji w wykonaniu Komisji Europejskiej. Irlandia straci na atrakcyjności, będzie musiała podnieść podatki. A na pewno nie skończy się na podatku od firm. W kolejce stoją podatki dochodowe od osób fizycznych i inne. Tym bardziej że rok po szczycie w Lizbonie, który zapowiadał gospodarczą gonitwę za Stanami Zjednoczonymi, Komisja Europejska w informacji COM (2001) 582 uznała, iż istnienie piętnastu różnych systemów podatkowych utrudnia realizację tego ambitnego zadania.
Znaczne wydłużenie czasu podejmowania decyzji (który w Polsce jest już i tak niesamowicie długi).
Zastąpienie mechanizmów wolnorynkowych mechanizmami negocjacyjno-biurokratycznymi o charakterze politycznej gry interesów i wpływów.
Utrata pewnej części znaków handlowych i towarowych przywłaszczonych jeszcze za czasów zimnej wojny i początków kapitalizmu.
Faktyczne zamknięcie wschodniej granicy naszego kraju, czyli pogorszenie naszej wymiany handlowej oraz pogorszenie stosunków dwustronnych ze wschodnimi sąsiadami.
Utrzymywanie ponadnarodowych struktur administracyjnych o bardzo wątłym "patriotyzmie europejskim", słabo kontrolowanych i słabo związanych pełnioną misja publiczną - w efekcie podatnych na korupcję, dalszą samo-rozbudowę itp. procesy degeneracyjne.
Zwiększenie napięć wewnętrznych (wewnątrz unii) w sytuacji kryzysu o charakterze ogólnym (przykłady : rozpad Jugosławii, Związku Sowieckiego, Wielki Kryzys 1929-33); Przy takiej liczbie ściśle ze sobą powiązanych członków napięcia są nieuniknione. Pamiętajmy, że w najbliższych latach planowane jest przyjęcie do unii obok Bułgarii i Rumunii również Turcji, a w dalszych planach również Izraela, Algieri i Maroka!!! Należy pamiętać, ze historia nie zna przykładu super-państwa, które osiągnęłoby sukces, a nie byłoby oparte na wartościach moralnych, a Unia Europejska to chaos nie tylko gospodarczy ale także moralny). Historia pokazuje, że niezależne państwa narodowe współpracujące ze sobą w warunkach demokracji i wolnej konkurencji to najlepsze rozwiązanie.
Nie tylko przywilej, ale i przymus zarobkowej emigracji (zwłaszcza po przyjęciu następnych, jeszcze biedniejszych kandydatów do UE).
Konieczność zaakceptowania wielonarodowego charakteru społeczeństwa oraz zatrudnienia w przedsiębiorstwach, jak również międzynarodowej konkurencji o pracę.
Znacznie zwiększona podatność na aktywne działania służb specjalnych państw trzecich, w szczególności muzułmańskich (wywiad gospodarczy, prowokacje polityczne, sztuczne generowanie wewnętrznych napięć; manipulowanie opinią publiczną, np. poprzez kreowanie wydarzeń na tle narodowościowym).
Psychicznie bardzo nieprzyjemne (i często demobilizujące) poczucie "biednego krewnego" oraz członka drugiej kategorii, lub jak niektórzy komentatorzy polityczni twierdzą - czwartej kategorii.
Konieczność rezygnacji z narodowego charakteru kultury na rzecz akceptacji różnych nurtów kulturowych powstałych na bazie różnych narodów i religii - konieczność dostosowania się do wymagań społeczeństwa wielo-kulturowego, wymagająca np. samoograniczania niektórych zachowań społecznych. To nastąpi niewątpliwie z całą ostrością po przyjęciu Turcji i państw afrykańskich.
Przyspieszony stopniowy zanik kultur lokalnych (na terenach atrakcyjnych turystycznie ograniczony do wykształcenia kultury Cepelii - nastawionej na obsługę ruchu turystycznego).
Słabnięcie motywacji patriotycznej w działalności publicznej i wypieranie jej przez cyniczny technokratyzm.
Ułatwiony przepływ działalności przestępczej (wciąż znacząco wyższej w krajach UE niż u nas).
Pogorszenie stosunków z krajami tradycyjnie niechętnymi "kulturze Zachodu" (Iran, Irak, Libia, etc.) oraz objęcie Polski działaniami terrorystycznymi środowisk walczących z "Zachodem" (np. islamscy fundamentaliści, niektóre sekty religijne, itp.).
Zwiększenie liczby przestępstw na tle narodowościowym.
Wejście w obcą nam cywilizację nie-chrześcijańską, "bizantyńsko-ahumanistyczną" skłonną tolerować i popierać takie zjawiska jak: eutanazja, zabijanie dzieci nie narodzonych, małżeństwa osób tej samej płci (Jeśli Polska wejdzie do UE będzie musiała zmienić definicję rodziny, tak aby obejmowała również związki homoseksualne), legalizacja narkotyków, itp. Obecnie UE nie może nam narzucić tolerowania tych zjawisk, ale po bardzo prawdopodobnej zmianie punktu ciężkości z unii państw-narodów na super-państwo z ograniczoną rolą parlamentów i rządów krajowych będzie to jak najbardziej możliwe.
Utorowanie drogi do doskonale płatnych brukselskich i warszawskich posad (średnia pensja to 15.000 euro, oznacza to całkowite odcięcie tych ludzi od naszego, zubożałego społeczeństwa) postkomunistycznym miernotom, agentom którzy obecnie negocjują nasze warunki, ich rodzinom i kolesiom (większość stanowisk politycznych po ewentualnej akcesji obsadzana będzie według ściśle politycznego klucza, bez konkursów). Ludzi ci, uformowani w czasach socjalizmu będą poddańczo realizować interesy Brukseli, nie nasze narodowe. Tak jak wcześniej (oni lub ich rodzice) służyli Związkowi Radzieckiemu tak teraz będą służyć brukselskim towarzyszom i bez zmrużenia oka będą wdrażać w naszym kraju, głupie, anty-rynkowe i anty-społeczne dyrektywy.
Wzrost zachorowań ludności RP; przymusowe odchodzenie od naturalnego rolnictwa wytwórczego na rzecz modelu rolnictwa przemysłowego (nieważna jakość tylko cena, nieważne zdrowie konsumenta, ważny mój zysk) oraz przyjęcie przez nasz kraj norm żywnościowych znacznie mniej restrykcyjnych od naszych, żywność nieznacznie zmodyfikowana genetycznie nie będzie musiała być znakowana. Unia Europejska dopuszcza do składników żywności wiele produktów uznanych w naszym kraju za rakotwórcze (np. barwniki do dżemów to jeden z tysięcy przykładów). W Holandii, najbardziej uprzemysłowionym rolniczo kraju UE w ciągu ostatnich dwudziestu lat, nastąpił drastyczny wzrost liczby ludzi chorych na otyłość, nowotwory i inne choroby układu pokarmowego, również nieograniczone kupowanie naszej nie zniszczonej chemią w przeciwieństwie do innych krajów UE ziemi rolniczej przez holenderskich rolników, spowoduje jej degradację (nawożenie azotanami, gigantyczne ilości wapna które już teraz są wysypywane na pola kupione przez Holendrów co nie nastraja zbyt optymistycznie).
Całkowita i częściowa degradacja mnóstwa gałęzi naszego przemysłu; polskiego rybołówstwa dalekomorskiego oraz przybrzeżnego; prawo nieograniczonego wstępu na polskie łowiska uzyskają gigantyczne, nowoczesne kutry duńskie, szwedzkie, fińskie, niemieckie, z którymi nasi rybacy nie mają żadnych szans na równą konkurencję ; humorystyczne są wypowiedzi ludzi takich jak Pani Hübner, że nasi rybacy będą mogli na zasadzie wzajemności łowić np. na duńskich łowiskach...ha-ha...; przyjęcie drakońskich, bezsensownych limitów na produkcję stali (upadek polskich hut to zalew polskiego rynku zachodnią stalą i zwolnienia tysięcy osób w polskich hutach i zakładach kooperujących z nimi), mleka (upadek mnóstwa mleczarni, z powodu tego że np. kurki są w nich otwierane ręką a nie łokciem, lub kafelki są krzywo położone...oczywiście to kolejne tysiące ludzi bez pracy)...i mnóstwa innych wyrobów...
Rezygnacja z wielu dodatkowych korzyści jakie poza zachowaniem niezależności, i uniknięciem w/w absurdów da nam pozostanie poza UE po jej ewentualnym rozszerzeniu; np. w przypadku rozszerzenia o kraje bałtyckie Polska mogłaby w sposób bardzo znaczący skorzystać finansowo z powodu faktu, że znalazłaby się pomiędzy państwami członkowskimi (np. opłaty tranzytowe). Ale przede wszystkim wejście do Unii Europejskiej to zaprzepaszczenie szansy na zbudowanie zdrowego, wolnorynkowego systemu ekonomicznego i społecznego, opartego na wartościach i solidaryzmie społecznym, a nie na nieokreślonych wartościach ideologicznych, gdzie podmiotem nie jest człowiek tylko pieniądz, zysk. Polska nie będzie miała swobody rozwijania wymiany handlowej z innymi krajami (jeżeli np. Unia każe bojkotować jakieś państwo to Polska będzie musiała się przyłączyć inaczej dostaniemy olbrzymie kary finansowe. Jeżeli Polska wyprodukuje za dużo mleka niż nakazują nam to socjalistyczne, anty-rynkowe limity produkcyjne narzucone przez Brukselę będzie musiała płacić gigantyczne kary!!! Jeśli Polska nie będzie się stosowała do określonych zarządzeń i dyrektyw, które będą dla nas niekorzystne to znowu kary!!! To jest właśnie unijny wolny rynek...ha-ha..
Należy pamiętać, że nie są formalnie uregulowane sprawy własności ziemi naszych rodaków na ziemiach odzyskanych (traktaty o nienaruszalności granic to pustosłowie bez znaczenia prawnego; należy wiedzieć, że Niemcy nigdy formalnie nie uznały powojennej granicy z Polską, a jeden z artykułów niemieckiej konstytucji mówi, że Niemcy istnieją w granicach sprzed 1939r.!!!); po ewentualnej akcesji należy się spodziewać fali skarg na Polskę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu i innych unijnych instytucji, kierowanych przez obywateli Republiki Federalnej Niemiec (posiadających przedwojenne akty własności tych ziem) oraz liczne ziomkostwa niemieckie, co zapowiadają już Panie Ritha Susemund i Ericha Steinbach, na razie z oczywistych względów niezbyt głośno.

Nie wejście naszego kraju na obecnych fatalnych i niemożliwych do zaakceptowania warunkach, do skostniałej, obrośniętej bzdurnymi przepisami, ahumanistycznej, wypranej z wartości i nie konkurencyjnej gospodarczo w swej obecnej formie organizacji nie zamyka nam oczywiście, wbrew wypowiedziom niektórych demagogów, i pseudo autorytetów jak np. Pan Geremek drogi do niej. UE będzie za wszelką cenę dążyła do jak najszybszego poszerzenia o Polskę, bo to ona ma w tym głównie interes, choćby ze względu na to że Polska jako duże terytorialnie i ludnościowo państwo o bardzo dużym potencjale, leżące pomiędzy państwami tej organizacji będzie bardzo potrzebna UE. Wszyscy eurotowarzysze zgodnie twierdzą, że rozszerzenie UE bez Polski nie ma sensu. I po kilku latach gdy uporządkujemy nasze sprawy wewnętrzne, nastąpi wzrost zamożności społeczeństwa (oczywiście przy zmianie ekipy rządzącej na trzeźwo myślącą i kierującą się interesem narodowym przy politycznym zdegradowaniu "Samoobrony"), dostaniemy dobre, partnerskie warunki ze strony UE, będzie można jeszcze raz rozważyć propozycję dołączenia do państw UE, jeśli oczywiście organizacja ta przejdzie metamorfozę. Jeśli unia nie dokona radykalnych reform wewnętrznych to za kilka lat prawdopodobnie będzie historią, co jest według wielu wybitnych ekonomistów ( m.in. Friedman, Galbraith), polityków (m.in. chyba najlepszego szefa europejskiego rządu w historii, Margareth Thatcher) bardzo prawdopodobne. Słynna premier Wielkiej Brytanii jest zagorzałym eurosceptykiem, dostrzegając w Unii rozrost państwowości i centralizmu zamiast wolnej współpracy suwerennych narodów-państw.
Argumenty, których używają tzw. euroentuzjaści lub jak kto woli eurofanatycy lub eurotomani brzmią: Jak nie Unia to co? Białoruś? Ten argument jest tak żałosny, że nawet nie warto z nim polemizować. Widać, ze ludzie którzy go wymyślili i się nim posługują mają już we krwi zależność od kogoś, czegoś. Ich rozumy nie są w stanie pojąć, że 40 milionowy naród żyjący w państwie średniej wielkości o bardzo korzystnym położeniu geograficznym może być niezależny. W dobie gospodarki globalistycznej zamykanie się na świat, a tym de facto jest wstąpienie do Unii Europejskiej to głupota. Należy współpracować z całym światem, nie tylko z UE ale także z NAFTA, z Bliskim i Dalekim Wschodem, regionem Południowo-Wschodniej Azji i Pacyfiku. Drugi argument jest taki, że Polska nie będzie decydowała o kształcie Unii Europejskiej. Jest to kolejny żałosny argument. Będąc poza UE nie będzie nas przecież interesowało jak państwa członkowskie zamierzają budować swój socjalizm. I zgoda, bardzo dobrze. Polska nie będzie miała wpływu na kształt socjalizmu UE, a UE nie będzie miała wpływu na Polskę. Dosyć logiczne... he-he.. jeśli jednak euroentuzjaści łudzą się, że np. Polska po ewentualnej akcesji będzie miała wpływ na konstytucję unii to są w wielkim błędzie! Cztery osoby, które z ramienia naszego kraju uczestniczą w pracach Konwentu Europejskiego mającego przygotować przyszłą konstytucję unii, nie mają prawa głosu! ...I nie będą go mieć bo prace konwentu zostaną zakończone do 1 maja 2004 roku, czyli daty ewentualnej akcesji nowych członków! I ostatni argument mówi, że Polska, jeśli nie wejdzie do UE nie skorzysta z Unijnych funduszy. A ileż to pieniążków przeznaczyła dobrotliwa, solidarystyczna unia dla Polski? Kwota jaką ma otrzymać Polska od unii jest po prostu śmieszna! Radzę porównać tę kwotę z kwotą jaką wpompowano w Niemcy Wschodnie. Ale to nie wszystko. Eksperci unijni twierdzą, że jeśli Polska wykorzysta 30% przyznanych jej funduszy będzie to jej duży sukces!
Po nieudanym dla siebie referendum towarzysz Miller zapowiedział dymisję swojego gabinetu. A więc nie będziemy już musieli oglądać w telewizji inteligentnych i błyskotlwych wypowiedzi panów Łapińskiego, Kaczmarka, Cimoszewicza, Łybackiej i innych rasowych politków, znajomych z ZSMP, którzy z prawdziwymi politykami mają tyle wspólnego co bokserzy wagi super-ciężkiej z gimnastyczkami artystycznymi.
Poniżej prezentuję główne argumenty przeciwko Unii Europejskiej (przed wstąpieniem Polski do tej organizacji):
Roczna składka 2,5 mld euro a ile pomoc ? Składka płacona ma być z góry i od razu. Podczas gdy jakąkolwiek pomoc otrzymamy najwcześniej w kilkanaście miesięcy po przedstawieniu projektów i pod warunkiem, że będziemy dysponować funduszami aby je założyć. Z doświadczeń wynika, że już samo rozliczenie takich dotacji i obsługa zjada kilkanaście procent dotacji. Dalsze środki zostaną stracone na opóźnieniu refundacji w czasie. Dodatkowy koszt to planowanie i obsługa projektów nieprzyjętych przez unię. Nawet jednak realizowane projekty będą jedynie te które zapewnią korzyść interesom unii - co spowoduje dalsze straty w przyszłości. Nawet jednak z pominięciem tych faktów - ekonomiści polscy i zagraniczni zgodnie twierdzą, że praktycznie niemożliwe jest abyśmy uzyskali wypłatę większą niż nasza składka.
UE nie rozwiązała żadnego z podstawowych problemów. Powiększa się bezrobocie, zwiększają różnice w standardzie życia, rośnie liczba bankructw. Zmienia się na coraz bardziej konsumpcyjny model życia, brak jest rozwiązań mających zmienić cokolwiek na lepsze w kulturze, nauce a przeciwnie wprowadza się kolejne biurokratyczne przepisy utrudniające rozwój i wprowadzanie ciekawych projektów. Ułatwia się operatywność gigantom przemysłu, bankowości, handlu co już dzisiaj widać w Polsce na przykładzie hipermarketów i fuzji banków, towarzystw ubezpieczeniowych itp.
UE rozwija gigantyczną biurokrację i jej dalszy rozwój jest nieunikniony. UE, ONZ, UNESCO - struktury te mają podobną biurokrację. Np. w roku 1982 przez 3 miesiące wyprodukowano w ONZ 236 mln. sprawozdań. Koszt jednej strony jest większy niż roczny dochód na głowę mieszkańca w Tanzanii, czy Haiti. W 1982 w ONZ w Nowym Jorku i Genewie odbyło się 11 672 zebrania, czyli ok. 32 zebrania dziennie. Kominy biurokracji w unii i jej systemy kontrolne nie mają jednak równych nawet w ONZ. Dotyczą one wszystkich aspektów życia, wydawane są miliony rozporządzeń, uregulowań do statystki, uregulowania dla urzędników zajmujących się ich zbieraniem, i uregulowania do osób kontrolujących te uregulowania. Każdy urzędnik dąży do tego aby uzasadnić że jest niezastąpiony, stąd też mamy setki abstrakcyjnych przepisów, regulacji których nikt nie jest w stanie nawet zebrać razem w jednym miejscu. Kuriozum biurokratycznym (jednym z setek)) jest sposób weryfikacji wniosków grantowych do unii. Składając należy złożyć wersję elektroniczną oraz papierową. Jeśli po wydrukowaniu usunie się niepotrzebną spację, cały wniosek trafia do kosza bez czytania (zmiana sumy kontrolnej) - niezależnie jak bardzo jest wartościowy i ile czasu mu poświęcono.
Ceny wzrosną. Bardzo wymierną konsekwencją zaraz po wejściu będzie gwałtowny wzrost cen. Przede wszystkim żywności. Mechanizmów tego stanu rzeczy jest wiele. Chęć dorównania do cen europejskich, zmiany w proporcjach dopłat do eksportu do Polski, zmiana cen paliw, wprowadzenie restrykcji produkcyjnych w celu podniesienia cen produktów.
Zarobki nie podniosą się Podniesie zarobków po integracji jest mrzonką. W każdym razie nie dotyczy to szarego obywatela. W Anglii dla przykładu są największe dysproporcje między biednymi i bogatymi. 20% najbogatszych mieszkańców kontroluje 43% zasobów, podczas gdy 29% najbiedniejszych musi zadowolić się zaledwie 6,6%. dóbr. (Różnica - 1000%) Dobrze płatne posady w UE - O nie już dawno trwa walka wśród polityków. Dostanie je ta ekipa, która wprowadzi Polskę do Unii. Firmy z zachodnim kapitałem już dzisiaj pokazują często na co jest stać - wyzysk, brak świadczeń, niestosowanie się do umów, brak świadczeń, omijanie prawa. Niedawny przykład to elektrownia w Połańcu gdzie inwestor obiecywał pakiet socjalny a ... wywalił połowe załogi. Praca w wysokiej technologii jest dobrze płatna, ale miejsca te będę topnieć na skutek ucieczki wykwalifikowanych młodych naukowców na zachód, a co za tym idzie zmniejszenia rozwoju polskiej nauki. Polska na naukę wydaje mniej niż 1% PKB, podczas gdy Niemcy, Japonia, Francja, Hiszpania - blisko 4. Zarobki tutaj początkowo wzrosną, a następnie spadną, przy czym będzie bardzo trudno utrzymać się przy pracy. Pozostaną miejsca dla pracowników fizycznych, na najniższych szczeblach produkcji. Ale i one zostaną często zajęte przez napływ obcokrajowców ze wschodu. Różnice społeczne pogłębią się jeszcze bardziej, jak w krajach typu Grecja, Portugalia - gdzie ilość biedoty rośnie a mimo to średnia życia nie spada, lub jak Francja w której po integracji bezrobocie wzrosło o 800%.
UE jest strukturą gwarantującą istnienie korupcji. Korupcja jest tym bardziej możliwa im większych pieniędzy dotyczy. Ale już same ogromne uposażenia wszelkich wysokich urzędników wyglądają na jawną korupcję. Polscy kandydaci do unijnych struktur mają już odpowiednie kwalifikacje w tej dziedzinie. Były minister spraw zagranicznych, który jednocześnie pobierał wynagrodzenie z dziesięciu rad nadzorczych; były minister finansów który we własnym interesie podbijał na giełdzie cenę banku śląskiego; organizator afer prywatyzacyjnych który w każdym cywilizowanym kraju byłby pozbawiony wolności.
UE nie tworzy zysków, a przeciwnie marnotrawi finanse. Do instytucji unijnych przede wszystkim wpłaca się pieniądze, niektóre fundusze pomocowe zostały całkowicie skonsumowane przez Europejski Bank Rozwoju. Będziemy musieli wpłacać ogromne sumy aby potem część z nich do nas trafiła ale tylko na te projekty które spodobają się urzędnikom UE, a przecież żaden kraj nie zgodzi się na altruizm.
Brak podstaw do obliczenia pomocy naszemu rolnictwu W Układzie Europejskim zawartym przez Polskę w roku 1991 zabrakło protokołu finansowego. Na podstawie takich protokołów finansowych towarzyszących podobnym umowom stowarzyszeniowym z Irlandią, Grecją, Hiszpanią i Portugalią, kraje te otrzymały olbrzymią pomoc finansową przeznaczoną w znacznym stopniu na wsparcie rolnictwa.
UE jest antychrześcijańska. Ewidentne promowanie konsumcjnego modelu życia, liberalizacja poglądów, wspieranie dewiacji, antykoncepcji, aborcji, eutanazji, homoseksualizmu, rozwodów. Dyrektywa UE zakazuje dyskryminacji kandydatów do szkół wyznaniowych z powodów religijnych bądź orientacji seksualnej. Dyrektor szkoły katolickiej będzie musiał przyjąć do pracy nauczyciela Świadka Jehowy, pedofila, czy nekrofila. Nieprzyjęcie będzie dyskryminacją. Po wejściu do Unii będziemy mieli najwyżej 6 lat na "dostosowanie" się do "standardów" unijnych. Komisarz unijny Anna Diamantopulu twierdzi: "nie można twierdzić, że ktoś nie jest katolikiem bo ma inną orientację seksualną". 8.5.2002 w USA na konferencji w sprawie dzieci UE przedstawiła swoje stanowisko - m.in. legalizacja aborcji na życzenie nieletnich bez prawa ingerencji przez rodziców, wolność preferencji seksualnych dla dzieci, uznanie za rodzinę wszystkich rodzajów związków seksualnych. Jednocześnie widać ksenofobię w stosunku do chrześcijaństwa, a w szczególności do katolików. Bp Juan Jose Asenjo mówi że "Dla kościoła hiszpańskiego sekularyzacja to jedne z największych problemów" (za biletynem OCIPE) >> więcej o stosunku unii do Kościoła Katolickiego >> streszczenie artykułu o wrogości do Kościoła Katolickiego
UE promuje dewiacje. Wbrew zapewnieniom, że unia nie będzie się wtrącać do przepisów wewnątrz państw istnieją Traktaty i Prawa na mocy których unia może wpływać na ustawodatwo w sprawie orientacji seksualnych. Art. 13 Traktatu Amsterdamskiego mówi że "Rada (...) może podjąć działanie zwalczające dyskryminację w oparciu o (...) orientację seksualną". Karta 4246/00 Praw UE wprowadza powołując się na traktat nowe prawa dla gejów i lesbijek. Idzie za tym również 12 protokół do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. ZPRE domaga się w Opinii Nr 216/2000 zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. W 1994 Irlandia została zmuszona do uwzględnienia w myśl Traktatu Amsterdamskiego praw dla homoseksualistów. W 01.2003 Bruksela obcięła 50 mln Euro z Funduszu Rybackiego i przekazała organizacji Marie Stopes International zajmującej się propagowaniem zabijania dzieci poczętych i antykoncepcji.
UE jest antydemokratyczna Nie wybierana lecz mianowana struktura unii ma większe uprawnienia niż demokratycznie wybrane władze narodowe. Występuje ciągły proces degradacji ustroju demokratycznego. Metody socjotechniki stosowane przez mające monopol media nie są w najmniejszym stopniu demokratyczne. Wybory wygrywa ten kto najwięcej zapłaci, więc tutaj też nie ma mowy o równouprawnieniu. Unia wpływa na prywatne decyzje państw co było widać na przykładzie Austrii, ale też i widać było w silnych i bezpośrednich sugestiach kto powinien reprezentować interesy Polski w unii (a w dodatku nie jesteśmy jeszcze członkiem tej unii)
UE niedotrzymuje umów, jest nieuczciwa i niesprawiedliwa "W 1991 UE zobowiązała się do asymetrii na korzyść Polski - czyli do takiego tempa otwierania rynków, by to właśnie w Polsce powstawała nadwyżka w handlu zagranicznym. Ta sama zasada w okresie stowarzyszania się kierowała stosunkami gospodarczymi między unią a Hiszpanią, Portugalią i Grecją. Nadwyżka każdego ze słabszych partnerów miała być wykorzystywana na modernizację gospodarki i poprawę jej konkurencyjności tak, by w momencie pełnego włączenia we wspólny rynek nie uległa ona katastrofalnemu załamaniu. W stosunkach między Polską a UE, jak widać, asymetria jest, ale na korzyść unii" (Jerzy Kropiwnicki r. 1997). Wielokrotnie Unia zaskakiwała nasz eksport zaostrzeniami celnymi wprowadzanymi w piątek z datą od poniedziałku co uniemożliwiało powstrzymanie nawet transportu w drodze, nie mówiąc o przystosowaniu procesu produkcji. Straciliśmy 30-32 mln USD na zakazie transportu bydła opasowego z powodu rzekomej pryszczycy, która u nas nie była stwierdzona od 1972r. Po całej aferze w czasie której wprowadzono różne ciche obostrzenia dopuszczono do eksportu jedynie 70-80% poprzedniej ilości. Planowane dotacje 25% do rolnictwa spowodują niemożliwość konkurencyjności z firmami unii, która dotuje 100%. Polski rząd może dopłacić, ale najwyżej 75%. Sytuacja jest taka - gdy my mamy więcej to źle, ale gdy oni mają więcej to wszystko w porządku - moralność Kalego.
Limity produkcji rolnej poniżej samowystarczalności. Jest to absurdalna sytuacja. Unia przy obliczaniu limitów wzięła pod uwagę lata 1995-99 w których ** Nastąpił spadek dochodów ludności ** Szeroko otwarte granice zapewniały duży import ** Przeżyliśmy wcześniej dwie olbrzymie susze, a w 1997 mieliśmy powódź stulecia ** Przy szacowaniu pominięto przewidywania wzrostu stopy życiowej ** Wzięto pod uwagę okres gdy w porównaniu z latami 80-tymi spadło wielokrotnie pogłowie hodowli, produkcja wielu działów rolnictwa (Np. pogłowie owiec spadło 12-krotnie)
Przeznaczono nam rolę niewolników - "Polacy nie muszą żyć z własności, mogą żyć z pracy". Zgodnie z tą zasadą jesteśmy pozbawiani własności ziemi, fabryk, banków, natomiast będzie nam wolno pracować za minimalne wynagrodzenie. Wszelkie zyski zabierze właściciel, czyli unia.
Gdzie ta suwerenność ? Narzuca nam się, co nam wolno produkować, w jakich ilościach, z kim handlować, jakie podatki nakładać, mamy zmienić strukturę społeczną, ograniczać produkcję żywności, zmienić swój jadłospis, zapewniać większościowe prawa mniejszościom, oddać obcym własność banków, całych gałęzi przemysłu, nie wolno nam mieć nawet prawa do własnej ziemi, a nawet terenów rekreacyjnych. Sądy Unii mogą nawet złamać nasze zapisy konstytucji. Mamy w końcu mieć wspólną policję, walutę, a nawet ochronę granic powierzyć obcym formacjom. To na czym ma polegać nasza suwerenność ?!?!
Żeby umożliwić wystąpienie Polski z UE, doprowadzając do ogólnopolskiego referendum, konieczne jest zebranie 500 000 własnoręcznych podpisów w tej sprawie(po zebraniu tylu podpisów, potrzebny jest podpis prezydenta za zgodą senatu lub zgoda sejmu).
2 października 2009 w sfałszowanym przez unię referendum (32,9% na NIE; 67,1% na TAK) został przyjęty Traktat Lizboński. Irlandczycy głosowali NIE, ale ich ważne głosy zostały podmienione na te na TAK. W kłamliwych mediach pokazano garstkę ludzi cieszących się z przyjęcia traktatu, podczas gdy 80% Europejczyków nie chciało jego przyjęcia i nie cieszyło się na wynik irlandzkiego referendum. Poza tym większość państw unii została pozbawiona referendum w sprawie przyjęcia Traktatu - na tym przykładzie widać, że unia jest tworzona dla władzy, a nie dla ludzi.
Poniżej prezentuję link, będący dowodem na to fałszerstwo:
http://info-wars.org/2009/10/04/irish-referendum-evidence-of-fraud-video/.
W 1989 roku przy Okrągłym Stole zostaliśmy sprzedani Unii Europejskiej i od tamtego czasu nasza sytuacja jest bardzo zła - wbrew temu, co kłamliwie podają media.
Neo
|
Komentarze
Droga Mago, opublikowałem ten artykuł, ponieważ przedstawia PRAWDZIWE oblicze Unii Europejskiej, które jest całkiem przeciwne do tego, co jest podawane w mediach.
A to, że jest on pełen nienawiści wynika z tego, że jestem wrogo nastawiony do Unii Europejskiej i wszyscy, którzy wiedzą, czym ona naprawdę jest mają takie same nastawienie.
Ja po prostu nienawidzę zła, a unia to zło w skondensowanej postaci.
Z całego serca życzę jej, żeby jak najszybciej upadła i od niedawna codziennie się o to modlę.
Nie wiem czy wiesz, ale Komisja Europejska składa się w większości z masonerii. To bardzo źli ludzie - są odpowiedzialni za Traktat Lizboński i chcą Nas teraz zalać GMO.
2.03.2010 komisja dopuściła modyfikowany genetycznie ziemniak Amflora i okazała się głucha na argumenty przeciwników jego dopuszczenia.
Tego ziemniaka nie można odróżnić od innych i dlatego jest to takie groźne.
Pozdrowienia
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.