Cud miłości

Polecane artykuły

Google Weather

Wizyt od 2009.10.04:

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDziś97
mod_vvisit_counterWczoraj239
mod_vvisit_counterTen tydzień624
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień1599
mod_vvisit_counterTen miesiąc1821
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc6843
mod_vvisit_counterWszystkie60455

Online (ostatnie 20 minut): 8
Twoje IP: 38.107.191.102
,
Today: Wrz 08, 2010
Start Święty Graal i tajemnica potomków Jezusa
Święty Graal i tajemnica potomków Jezusa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 17 lipca 2010 12:41

ŚWIĘTY GRAAL I TAJEMNICA POTOMKÓW JEZUSA

(opracowano na podstawie książki Laurence Gardner'a "Krew z krwi Jezusa. Święty Graal i tajemnica potomków Jezusa")

Tytuł niniejszego artykułu to podtytuł świetnej książki sir Laurence Gardnera (autora artykułu "Ukryte dzieje Jezusa i Świętego Graala" na tej stronie) p.t. "Krew z krwi Jezusa" (ang. Bloodline of the Holy Grail). Przeczytałem ją i bardzo polecam ją wszystkim tym, którzy chcą dowiedzieć się o ukrywanej przez Kościół Rzymskokatolicki prawdzie o dziejach Jezusa, Marii Magdaleny (Jego żony), ich potomkach i innych, którzy stworzyli niezwykle fascynującą historię opisaną w tej książce. Nie jest on dostępna w sklepach internetowych, ale można ją ściągnąć za darmo z Internetu (ja czytam wersję z sieci w formacie pdf).

To, o czym ona traktuje, jest związane z fabułą filmu Kod da Vinci, który ostatnio obejrzałem i bardzo mi się podobał. Przeczytałem wcześniej (prawie 4 lata temu) książkę na podstawie której on powstał.



Wracając do książki "Krew z krwi Jezusa" to dowiedziałem się z niej bardzo wielu ciekawych rzeczy. Chodzi na przykład o anioły. Tak naprawdę słowo anioł oznacza "posłaniec", a archanioł to nadrzędny anioł. Wizerunek aniołów ze skrzydłami został wprowadzony przez malarzy i rzeźbiarzy, którzy chcieli podkreślić, że pochodzą one z nieba.

Jezus urodził się w niedzielę 1 marca 7 roku p.n.e. Pochodził z plemienia Judy, z tej samej linii, co król Dawid. Jego narodziny miały miejsce w niewłaściwym czasie jeśli chodzi o zasady dynastycznych więzów małżeńskich rodziców (Józefa i Marii). Dlatego właśnie żydzi nie byli zgodni do tego, czy jest On ich prawdziwym Mesjaszem (słowo "mesjasz" pochodzi odsłowa Messeh - "namaszczony"). Jego brat Jakub narodził się zgodnie z wszelkimi zasadami i dlatego żydzi podzielili się na dwa obozy - jeden uważał, że Jezus jest prawdziwym Mesjaszem, a drugi, że jest Nim Jakub (lepiej znany jako Józef z Arymatei). Ten spór należało jak najszybciej rozwiązać.

Jezus zdecydował się wziąć udział w życiu publicznym, żeby stać się zapowiadanym mesjaszem. Był pierworodnym synem, a poza tym w oczach hellenistów (żydów, którzy przyjęli wpływy zachodnie - greckie) był władcą z rodu Dawida, duchowym synem anioła Gabriela (z hebr. Gebri-El - syn Boga), popieranego przez żydów i protezolitów (żydów nawróconych na judaizm).

Jezus wyznaczył 12 głównych apostołów (delegatów) i zaczął wypełniać swoje duchowe obowiązki. Dlatego stał się zagrożenim dla króla Heroda i jego frakcji (herodian), władzy Rzymian oraz sekciarskich nacjonalistów (faryzeuszy i saduceuszy). Jezus rzucił wyzwanie kręgom władzy i chciał, aby zaakceptowano Go jako króla i kapłana w nowym królestwie bez podziałów klasowych, wyznaniowych czy majątkowych. Głosił ideę książęcej służby.

Mesjasz wyznaczył 82 zwolenników - 70 miało głosić naukę, a 12 tworzyło otaczający go krąg. Zwoje znad Morza Martwego określają Mesjasza Izraela jako Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych Izraela. Nikogo nie zdziwi więc fakt, że apostołowie byli uzbrojeni. Z chwilą ich zwerbowania Jezus sprawdzał, czy każdy z nich ma miecz. Powidział do nich: "Kto nie ma miecza, niech sprzeda suknię swą i kupi" (Łk 22, 36).

Jezus był zeuropeizowanym żydem - hellenistą - w przeciwieństwie do Jana Chrzciciela, zagorzałego tradycjonalisty. Sprzeciwiał się rygorom narzucanym przez faryzeuszy. Jego postawa była bardzo liberalna. Misję swą określał jako wyzwolenie. Chciał wyzwolić ludzi ze swojego sekciarstwa, bo był to pierwszy krok do wyzwolenia z ucisku. Jako następca królewskiego tronu Dawida, Jezus miał pełne prawo ogłosić sie zbawcą mesjaszem.

Jezus, chociaż nie miał oficjalnie przyznanej władzy, przystąpił do wprowadzenia zmian rytualnych (zarówno religijnych jak i społecznych). Pierwsza do tego sposobność była w Kanie, ale powiedział wtedy: "Jeszcze nie nadeszła godzina moja" (mając na myśli to, że jeszcze nie jest namaszczony), ale Jego matka Maria nakazała sługom: "Co wam powie, czyńcie" (J 2, 4-5).


Relacja o tym występuje w Ewangelii św. Jana, w której przemienienie wody w wino nazwano pierwszym cudem Jezusa. Jednak nie ma tam mowy o tym, że zabrakło wina na tamtym weselu, jak błędnie przetłumaczono słowa Marii: "Rzekła matka Jezusa: wina nie mają". Podczas (odpowiednika) komunii jedynie bezżenni wtajemniczeni mogli zażywać wino pod przewodnictwem kapłana. Wszyscy pozostali (żonaci mężczyźni, nowicjusze, poganie i wszyscy świeccy żydzi) mogli pić jedynie gorsze wino (wodę). Niezwykłość działania Jezusa polegała na tym, że zerwał On z tradycją dając "nieczystym" gościom skosztować wina. Gospodarz wina "nie wiedział skąd [ono] jest, ale słudzy jego wiedzieli". Nie skomentował on cudownej przemiany, a jedynie wyraził zdziwienie, że wino pojawiło się o tej porze.

Komunia poświęconym chlebem i winem była odwiecznym rytułałem Esseńczyków, a nie nową tradycją chrześcijańską. Kościół zawłąszczył ją (ustanawiając nowy sakrament symbolizujący ciało i krew Chrystusa) na podstawie zniekształconego przekazu ewangelicznego o domniemanym ustanowieniu sakramentu podczas Ostatniej Wieczerzy (n.p. u Marka 26, 26-28).

Najważniejszym punktem misji Jezusa była idea wspólnego Boga żydów i pogan. Dzięki temu Jehowa (Bóg narodu wybranego) stawał się dostępny dla wszystkich, nawet dla nieczystych (pod kilkoma nieistotnymi warunkami).

Podczas rytuału wyświęcenia - ceremoni przyjęcia do stanu kapłańskiego - kapłani z rodu Lewiego rozdawali siedem bohenków chleba kapłanom, a nieżonatym kandydatom pięć bohenków chleba i dwie ryby.

Kolejny raz Jezus odrzucił zwyczaje (tak jak w przypadku wesela w Kanie) i pozwolił "nieczystym" poganom wziąć udział w tym obrzędzie (zarezerwowany był on dla żydów - kandydatów na kapłanów). Chrystus poczynił wyjątek dla nie obrzezanych pogan z bractwa Ham (które było znane jako "pięć tysięcy"). Dał zgromadzonemu tłumowi (ciału rządzącemu) możliwość dostępu do stanu kapłańskiego, dając im pięć bohenków chleba i dwie ryby (Mk 6, 34-44).

W większości zostaliśmy nauczenu, że Jezus rozmnożył pięć bohenków chleba do pięciu tysięcy, żeby nakarmić wielki tłum. Podobnie większość z nas myślała, że w Kanie doszło do przemienienia wody w wino.

W Nowym Testamencie nie ma żadnej wzmianki o tym, że Jezus był żonaty. Nie ma jednak, co jest jeszcze ważniejsze, żadnej wzmianki o tym, że nie był żonaty.

Maria z Betanii dwukrotnie namaściła Jezusa olejkiem nardowym zgodnie z tradycją mesjańską. Pełny tytuł Marii to Siostra Miriam Magdala lub (jak jest znacznie bardziej znana) Maria Magdalena.

W czasie drugiego namaszczenia Jezusa przez Marię Magdalenę w domu Szymona Zeloty, Judasz Sikariota sprzeciwił się temu i wkroczył na drogę zdrady. Judasz musiał się ukrywać w następstwie nieudanej rewolty zelotów przeciwko Piłatowi. Jezus był dla niego mało użyteczny (gdyż nie miał znaczenia w Sanchedrynie) i Judasz związał swój los z bratem Jezusa, Jakubem, który należał do rady. Wyniesienie Jezusa na mesjasza budziło niechęć Judasza w obliczu jego przymierza z Jakubem. 

W "Ewangelii Filipa" stosunki między Jezusem i Marią Magdaleną zostały określone wprost:

A towarzyszką Zbawcy jest Maria Magdalena. Bowiem Chrystus kochał ją bardziej niż wszystkich uczniów i często całował w usta. Reszta była tym oburzona i wyrażała naganę. Mówili mu: Czemu kochasz ją bardziej niż nas? Zbawca odpowiedział im: "Czemu nie kocham was, tak jak jej...? Wielka jest tajemnica małżeństwa - bo bez niej świat by nie istniał. Teraz istnienie świata zależy od człowieka, a istnienie człowieka od małżeństwa.

"Całowanie w usta" jest ważne, gdyż ma związek z urzędem świętej oblubienicy i oblubieńca. Takie pocałunki to temat pierwszego wersu Pieśni nad Pieśniami: "Niech mnie ucałuje pocałunkiem ust swoich! Ach, twoja miłość jest słodsza niż wino."

Gdy Jezus wjeżdżał na ośle do Jerozolimy, był nie tylko formalnie namaszczonym mesjańskim królem, ale także przyszłym ojcem, gdyż Maria Magdalena była w trzecim miesiącu ciąży.

Tak naprawdę wizyta w Jerozolimie okazała się fiaskiem. Jezusa nie spotkało oczekiwane powitanie i zdał sobie sprawę z tego, że jego dni są policzone. Mężowie uczeni w Piśmie i arcykapłani szukali sposobu "jak by go potajemnie schwytać i zabić" (Mk 14, 1). Nie udał się plan stworzenia idyllicznej Judei wolnej od rzymskiego jarzma.



Plan Jezusa zawiódł, gdyż Jego marzeń (o zjednoczeniu żydów i pogan przeciwko Rzymianom) nie zaakceptowali seksiarscy ziomkowie.

Wśród apostołów nastąpił wtedy rozłam - Szymon Zelota toczył spór z Jonatanem Annaszem (Jakubem Alfeuszem). Obaj chcieli objąć najwyższe stanowisko Ojca. Spór był także między Jonatanem i Jezusem. Dotyczył tego, czy ochrzczeni poganie powinni podlegać obrzezaniu. Jezus uznawał ich prawo wyboru, a Jonatan chciał obowiązkowego zabiegu. Potem Jonatan odrzucił plan otwartej wojny z Rzymem, a zapalczywy Szymon był za wojną. Jezus poparł Szymona, ale dlatego że nie podobała Mu się bierność Jonatana.

Pośród tych waśni szamotał się Judasz Iskariora, który chciał, żeby nowy Ojciec (Jonatan) zaakceptował jego wyniesienie. W kwestii obrzezania był po stronie Jonatana i zdawał sobie sprawę z osłabionej pozycji Szymona Zeloty, który razem z Tadeuszem był oskarżony o przestępstwo (razem z Judaszem i Tadeuszem) jako przywódca rewolty zelotów. Zagrażało to nawet Jezusowi jeśli udowodniono by Mu aktywne wsparcie frakcji wojennej. Było to oczywiście wygodne rozwiązanie dla Judasza - mógł zdradzić poglądy Chrystusa i miejsce pobytu Tadeusza.

Potem odbyła się Ostatnia Wieczerza, która zgodnie ze zwojami znad Morza Martwego odbyła się nie w Jerozolimie, ale w Kumran. Reguła Wspólnoty (jeden ze zwojów znad Morza Martwego) świadczy, że sławna Ostatnia Wieczerza to w istocie Mesjańska Uczta (lub Wieczerza Pańska). Czystym przypadkiem było to, że odbyła się ona w czasie święta Paschy w Jerozolimie, gdyż miała ona inne znaczenie.

W czasie komunii Judasz opuścił pomieszczenie pod pretekstem rozdania jałmużny ubogim. (J 13, 28-30). Naprawdę udał się zdradzić Jezusa, który go przejrzał i powiedział: "Czyń zaraz, co masz czynić" (J 13, 27).

Po uczcie Jezus z apostołami udali się do Klasztoru Kumran, zwyczajowo zwanym "Górą Oliwną". Chrystus przeżywał katusze na myśl, że próba zostania zbawcą mesjaszem może się nie udać. Po północy przybył Judasz Sikariota z żołnierzami.

Gdy nadeszła chwila pojmania Jonatan stanął po stronie Judasza. Nie było to dziwne, gdyż obaj byli przeciwnikami przyjaciela Jezusa, Szymona Zeloty. Po aresztowaniu "słudzy żydowscy pojmali Jezusa, i związali go. I zaprowadzili, najpierw do Annasza; był bowiem teściem Kajfasza, który był w tym roku arcykapłanem" (J 18, 12-13).

Występuje tu pewien epizod z młodzieńcem (mógł być nim Szymon Zelota), który zbliżył się do prowadzonego przez żołnierzy Jezusa, zrzucił swą szatę i uciekł.

Wprowadzono Jezusa na zamek do Kajfasza, ale było rano i sami nie weszli na zamek, aby się nie skalać, by móc spożyć wieczerzę paschalną. Piłat rzekł: "Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?", a on rzekł: "Gdyby ten nie był złoczyńcą, nie wydalibyśmy ci jego". I odrzekł im Piłat: 'Weźcie go i osądźcie według waszego zakonu". Oni zaś odpowiedzieli: "Nie wolno nam nikogo zabijać".

Sanchedryn miał władzę osądzania przestępców oraz wydawania i wykonywania wyroków śmierci.

Według Ewangelii Piłat chciał uwolnić Jezusa, "bo na święto zwykł był namiestnik wypuszczać ludowi jednego więźnia" (Mt 27,15), ale nie jest to prawdą.

Potem na scenę wrócił Judasz, który żałując zdrady "zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym [...] Po naradzie więc nabyli za nie pole garncarza" (Mt 27, 3-7).

Tadeusz, trzeci z przywódców zelotów (oprócz Szymona Zeloty i Judasza Sikarioty), pojawia się w scenie sądu. Tadeusz "Alfeusz" był zastępcą Ojca, a więc "synem Ojca" w sensie religijnym. W hebrajskim wyrażenie "syn Ojca" zawiera elementy bar (syn) i abba (ojciec), a więc Tadeusz mógł być określnany jako "Bar-abba", a człowiek nazywany Barabasz ma bezpośredni związek z możliwością uwolnienia Jezusa.

Gdy Szymon, Tadeusz i Jezus stanęli przed Piłatem, oskarżenia przeciwko pierwszym dwóm były jasne - byli przywódcami Zelotów. Najtrudniej było znaleźć winę w Jezusie. W trakcie przesłuchania Piłat powiedział do żydów: "Ja w nim żadnej winy nie znajduję" (J 18, 33-38).

Wtedy na scenie pojawił się Herod Antypas z Galilei. Uwolnienie Jezusa było mu na rękę, nie był przyjacielem kapłanów i dlatego zawarł umowę z Piłatem - Jezus miał być uwolniony. W ten sposób plan Judasza i Jonatana został zniweczony przez układ Heroda Antypasa z Piłatem.

Piłat powiedział, że "każe Jezusa wychłostać i uwolni".

Członkowie Sanchedrynu mogli odczekać do końca Paschy i sami osądzić Jezusa, ale umyślnie zrzucili odpowiedzialność na Piłata, gdyż nie potrafili wysunąć żadnych oskarżeń. Nie liczyli z pewnością na poczucie sprawiedliwości Piłata czy interwencję Heroda Antypasa. Piłat dał żydom wybór: Jezus czy Barabasz? Na to zakrzyknęli więc wszyscy razem tymi słowy, strać tego, a wypuść nam Barabasza" (Łk 23, 18).

Piłat wstawiał się nadal za Jezusem, ale żydzi krzyczeli: "Ukrzyżuj, ukrzyżuj go!" A Piłat ponownie przemówił do nich, chcąc uwolić Jezusa: "Cóż złego ten uczynił?", ale wobec nacisków starszyzny żydowskiej musiał ulec i uwolnił Barabasza (Tadeusza). Rzymscy żołnieże nałożyli Jezusowi koronę cierniową i narzucili na Niego purpurowy płaszcz (aby "król żydowski" miał koronę i barwy królewskie). Piłat oddał Go kapłanom mówiąc: "Oto wyprowadzam go do was, abyście poznali, że w nim żadnej winy nie znajduję" (J 19, 4).



Plan starszyzny żydowskiej się powiódł. Jezus, Szymon i Judasz byli w areszcie. Największym odstępcą był z pewnością Jonatan Annasz, który kiedyś był apostołem znanym jako Jakub Alfeusz (lub Natanael).

W miejscu zwanym "Trupią czaszką" wzniesiono pośpiesznie trzy krzyże. Jednak na Kalwarii doszło do ważnego wydarzenia - Szymon Cyrenejczyk zastąpił Szymona Zelotę. Postanowiono przechytrzyć żydowskie władze (być może w realizacji tego planu uczestniczyli ludzie Piłata). W drodze na Golgotę Szymon Cyrenejczyk przyjął cieżar Jezusa i w ten sposób znalazł się w grupie skazanych. Sama zamiana nastapiła przed ukrzyżowaniem - w zamieszaniu przy wnoszeniu krzyży. Wtedy Cyrenejczyk "znikł", a naprawdę zajął miejsce Szymona Zeloty. W ewangeliach dwaj złoczyńcy towarzyszący Jezusowi są jedynie określnani jako "łotrzy".

W ten sposób Szymon Zelota znalazł się na wolności i mógł reżyserować wydarzenia.

Jeżeli pozostaniemy w zgodzie z Ewangelią i nie ulegniemy ludowym podaniom przekonamy się, że Ukrzyżowanie nie było spektaklem na wzgórzu odbywającym się w obecności tłumu ludzi. W rzeczywistości było to wydarzenie na małą skalę na wydzielonym kawałku ziemi. Miejsce zwane Trupią Czaszką było ogrodem, do którego tylko nieliczni mieli wstęp.

Będąc na krzyżu Jezus zawołał: "Boże mój, Boże mój. Czemuś mnie opuścił?" ("Eli, Eli lama sabachtani"). Wydaje się, że Jezus wzywa Boga, ale apostołowie zrozumieli to zupełnie inaczej i mówili: "Oto Eliasza woła". Jezus w rzeczy samej wzywał swojego patriarchalnego Eliasza - "Eliasza", Jonatana Annasza, apostoła i duchowego Ojca, który naprawdę Go opuścił.

Ukrzyżowanie było zarówno egzekucją, jak i karą, śmiercią po okrutnej męce trwającej kilka dni. Na początku rozłożone dłonie przywiązywano na wysokości nadgarstków do belki, którą umieszczano na pionowym słupie. Gwoździe nie były konieczne. Zwis całym ciężarem na dłoniach prowadził do skurczu płuc i człowiek umierał stosunkowo szybko, dusząc się. By przedłużyć mękę, zmniejszano ucisk na tors, przytwierdzając stopy do słupa. Ofiara mogła cierpieć jeszcze kilka dni, a nawet więcej. Czasem kaci łamali nogi, by zwiększyć nacisk na tors i przyspieszyć śmierć (aby zwolnić krzyże).

Był piątek, 20 marca 33 roku. Jezusowi podano ocet i oddał on ducha (J 19, 30). Pozostałym dwóm skazańcom połamano nogi, ponieważ jeszcze żyli. Centurion przeszył ciało Jezusa włócznią (J 19, 34). Fakt, że Jezus krwawił (mówi się, że z Jego boku wypłynęła krew i woda) miał być dowodem na śmierć. W rzeczywistości krew wypływająca z naczyń jest świadectwem życia, a nie śmierci.

Gdy Jezus wisiał na krzyżu Szymon Zelota, który był Ojcem oczekującym swojego króla mesjasza, podał Jezusowi ocet na gąbce podniesionej na trzcinie. Jezus woła: 'Ojcze, w twoje ręce powierzam ducha mego" (Łk 23, 46).

Brat Jezusa, Jakub (Józef z Arymatei) negocjował z Piłatem zdjęcie Jezusa z krzyża. Piłat był zdziwiony szybką śmiercią Chrystusa, a Józef, by jeszcze przyspieszyć bieg spraw "zacytował Piłatowi żydowską zasadę z Księgi Powtórzonego Prawa (21, 22-23) i potwierdzoną w Kumrańskim zwoju świątynnym": "A jeśli ktoś popełni grzech pociągający za sobą karę śmierci i poniesie smierć, i ty powiesisz go na drzewie, to nie mogą jego zwłoki pozostać na drzewie przez noc, ale mają być pochowane tego samego dnia". Piłat zdecydował się więc wrócić do Jerozolimy i pozostawił dokończenie sprawy "Józefowi".

Wszystkich trzech ukrzyżowanych zdjęto po upływie zaledwie pół dnia. Jezusa pozornie bez życia, ale naprawdę w stanie głębokiej śpiączki, a Judasza i Szymona ze świeżo połamanymi nogami. W przypadkach wszystkich skazanych mówi się o "ciałach" (w przeciwieństwie do nieżywych trupów) i to rozróżnienie bywa dokładne w wielu językach.

Według Jana (20, 14-15) w sobotę rano gdy Maria Magdalena przyszła do grobu odwróciła się i zobaczyła stojącego Jezusa, przy czym wzięła go za ogrodnika. Ruszyła ku niemu, ale Jezus zapobiegł zetknięciu mówiąc: "Nie dotykaj mnie" (J 20, 17).

Początkowo Cyrenejczyk i Judasz zostali żywi złożeni w drugiej komorze grobowca. Pogrzebanie żywcem było zwyczajową formą egzekucji. Ciało Jezusa było w głównej komorze i w ciasnej pieczarze drugiego grobowca był już Szymon Zelota z lampą i wszystkim, co było potrzebne do operacji (co bardzo interesujące lampa była wśród przedmiotów znalezionych w grobowcu w latach pięćdziesiątych).

Następnie pojawił się Nikodem przynosząc "około sto funtów mieszaniny mirry i aloesu". Jak wyjaśniają farmakolodzy sok z aloesu jest środkiem wymiotnym i był potrzebny do usunięcia trującej "żółci" (jadu) z ciała Jezusa.  

Jeśli chodzi o godzinę Ukrzyżowania, to trzeba było przesunąć czas o trzy godziny do przodu. Marek podaje, że Jezus zawisł na krzyżu o trzeciej, a Jan - o szóstej. Wynika to stąd, że Marek stosował hellenistyczną miarę czasu, a Jan hebrajską. Rezultatem zmiany czasu było to, że " o godzinie szóstej ciemność zaległa całą ziemię, do godziny dziewiątej", co opisuje Marek (15, 33). Te trzy godziny ciemności były iście symboliczne. Nastapiły w ułamku sekundy (jak my dzisiaj zmieniamy czas przesuwając zegarki do przodu lub cofając czas zegara). Po godzinie szóstej nastąpiła bezpośrednio dziewiąta.

Jest to klucz do zrozumienia relacji o zmartwychwstaniu. Określony na nowo początek sabatu wypadał trzy godziny wcześniej przed dotychczasową dwunastą tj. o dotychczasowj godzinie dziewiątej, odczytanej teraz jako dwunasta. Jednak samarytańscy magowie (których głową był Szymon Zelota) pracowali zgodnie z czasem astronomicznym, więc nie łamiąc prawa mogli pracować trzy godziny, gdy pozostali rozpoczęli trzygodzinny odpoczynek w sabat. Trzy godziny wystarczyły Szymonowi - podał Jezusowi lekarstwa i opatrzył złamania Cyrenejczyka. Dla Judasza nie było litości i zepchnięto go ze skały, (jak obłudnie opisują to Dzieje 1, 16, 18).

Następnego dnia z brzaskiem nowego dnia pojawiła się Maria Magdalena. Co do anioła, który przesunął kamień kobietom czytamy u Mateusza (28, 3), a oblicze jego było jak Błyskawica, a jego szata biała jak śnieg". W języku politycznym Szymona Zelotę nazywano "Błyskawica", nosił faktycznie białe szaty i miał rangę anioła. Zdanie to można więc przetłumaczyć jako: "Miał postać Szymona Zeloty w jego kapłańskiej szacie". Kobiety były tak zaskoczone, gdyż uważały, że Szymon został ukrzyżowany i pochowany z połamanymi nogami.

Był obecny nie tylko Szymon, ale i Tadeusz: "I oto powstało wielkie trzęsienie ziemi, albowiem anioł Pański zstąpił z nieba". Tadeusza nazywano "trzęsienie ziemi"(wedle stylu obrazowania związanego z Górą Synaj n.p. w Księdze Sędziów 5, 4-5). Stąd dwa anioły, które spotkała Maria to faktycznie Szymon i Tadeusz.

Ogród, w którym nastąpiło Ukrzyżowanie podlegał Józefowi z Arymatei (czyli Jakubowi, bratu Jezusa). Przypominał on ogród Edenu i dlatego Jakuba identyfikowano z Adamem - człowiekiem z ogrodu. Więc gdy Maria Magdalena ujrzała Jezusa, myślała, że ma przed sobą Jakuba - człowieka z ogrodu. Jezus nie dał się jej dotknąć, gdyż była w ciąży, a w tym okresie, wedle zasad obowiązujących królewskie panny młode, nie jest im dozwolony kontakt z mężem.

Oczywiście, Maria i większość uczniów nie brała udziału w całej "akcji". Szymonowi Zelocie zależało na zachowaniu tajemnicy, gdyż mogło to tylko powiększyć jego ogromną już wtedy popularność. Pojawienie się Jezusa wywołało ogromne zdumienie. Wspólny wysiłek Szymona Zeloty, Szymona Cyrenejczyka i brata Jakuba (Józefa) ocalił mijsję mesjaszową. Apostołowie mogli kontynuować działalność. Gdyby Jezus rzeczywiście umarł, Jego uczniowie rzopierzchliby się w popłochu, a jego sprawa zginęłaby razem z Nim. Dzięki męce i cudowi zmartwychwstania, Jego misja zyskała nowy wymiar. Te wydarzenia stanowiły początek chrześcijaństwa.







Zmieniony: piątek, 13 sierpnia 2010 18:14
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież